• Wpisów:12
  • Średnio co: 175 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:07
  • Licznik odwiedzin:1 322 / 2278 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień dobry.

Pewnie nikogo nie zdziwię pisząc, że kolejny rok się kończy, przeleciał bezpowrotnie. Końcówka grudnia to czas wieeeeelkich podsumowań, zwłaszcza na Pudelku :D

Dla mnie ten rok był co najmniej... *dziwny*.

4 razy zmieniałam pracę,
2 razy zerwałam z chłopakiem (i 2 razy do niego wróciłam)
1 samochód sprzedałam
1 samochód kupiłam
5 razy byłam na siłowni
15100900 razy zabierałam się za wielkie zmiany i tyle samo razy nic z tego nie wyszło.

No, to tak w telegraficznym skrócie.

Anyway, mam wrażenie, że *NIC* z moich planów na 2013 rok nie wypaliło.

Jak to się mówi...? Oby ten następny rok był lepszy? Oj oby, bo jeśli będzie taki sam jak ten to źle to wróży.
 

 
Wracam do pisania bloga - zbyt wiele się dzieje, nie chcę by te chwile przeleciały mi przez palce. Czas mija wystarczająco szybko, żeby bawić się w zapominanie codzienności.

Zapowiada się intensywny czas, ale nagroda.... oj, nagroda będzie wielka :)

Myślami już wyobrażam sobie, to co mnie/nas czeka.

Muszę dać radę, muszę!


Już dziś zrobiłam ku temu mały kroczek. Zaspałam na zajęcia, i prawie, prawie odpuściłam sobie w ogóle, ale... :D Ale podniosłam cztery literki i trzymam się planu.

PLAN - to teraz moje słowo-klucz. Pozwoliłam sobie na ogromną labę przez ostatnie trzy miesiące, więc jeśli teraz chcę wszystko nadrobić muszę być twarda. I BĘDĘ.




Nagroda, nagroda, nagroda...
MÓJ NOWY CEL.
MOJE SPEŁNIENIE MARZEŃ.



Tym razem się spełnią. I to już w sierpniu.



tururururururururu ^^
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
W domu ciągle brakuje mi czasu na zaglądanie na bloga. Jedynie podczas porannej rundki internetowej w pracy mam okazję co nie co skrobnąć, ale wtedy muszę wspierać się zdjęciami z internetu :(

---

Tempo w pracy nadal nie zwalnia, na szczęście już się na tyle przyzwyczaiłam, że ogarniam. Chociaż i tak te wszystkie pisma, raporty, umowy i faktury się chyba mnożą. Od października trochę odpocznę - zaczyna się rok akademicki, więc zmieniam umowę na 1/2 etatu. Może jak będę rzadziej w pracy moi kochani koledzy przestaną spychać na mnie swoje obowiązki :P

---

Zeszły weekend spędziłam z moim Lubym u jego rodzinki w malowniczej wiosce.
Chyba *pierwszy raz byłam na wsi*, przerażające, co nie?
Ależ ja tym ludziom zazdroszczę tej przestrzeni, tych widoków, tego spokoju i tej atmosfery!



Ze mnie taki typowy mieszczuch całe życie mieszkający w blokach. Weekend tam uświadomił mi, że wcale *nie potrzebuję wiele, żeby być szczęśliwą*.



Oznajmiłam już mojej Połówce, że oszczędzamy na jakiś kawałek działki i budujemy się właśnie tam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Połowa, połowa, już połowa tygodnia za nami :)*

Myślami już planuję sobie weekend: mam zamiar dobrze się wyspać i ogarnąć w końcu siebie i mieszkanko.

Od soboty testuję nowe kosmetyki i muszę stwierdzić, że marka *ESTEE LAUDER* jest warta każdej złotówki, bo spisuje się doskonale!

Biorę się za siebie. Ostatnio w pracy spychałam wiele zadań i zostawiałam je na ostatni dzwonek. Koniec z tym!

*Jak rzekła tak zrobiła :)*
 

 
Czy to nowy *rok szkolny*, czy *kampania wrześniowa* sprawia, że w środkach komunikacji miejskiej młodzież siedzi z nosami w notatkach, pochłonięta nauką :D ?

Jak dobrze mieć zdaną sesję i miesiąc wakacji przed sobą!

Jak niedobrze mieć tak mało urlopu w pracy...

Na pocieszenie wrzucę sobie wyggoglowane na szybko zdjęcie mojego *ukochanego miejsca na Ziemi*.
Jak dobrze pójdzie, to już w przyszłą sobotę będę sobie wzdłuż tej rzeczki spacerować.



No to pracujemy! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Uwielbiam swoją pracę, naprawdę.

Jednak to co się ostatnio dzieje, zaczyna mnie przerastać! Nie mam nawet czasu zrobić sobie kawy, ciągle na wysokich obrotach. Dlatego moją ulubioną rozrywką po powrocie do domu jest pozycja kuleczki na łóżku i czekanie, aż będzie ranek i znów trzeba będzie wstać do pracy...

Może jak skończy się czas 'urlopowy' będę mogła troszkę zwolnić tempo i mieć również życie po za pracą. :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chyba muszę zmienić trasę dojazdu do pracy...

Do obecnej drogi zbyt bardzo się przyzwyczaiłam i mam wrażenie, że nic mnie nie zaskoczy. *A uśpiona czujność za kółkiem to nie jest dobry pomysł*.

  • awatar Glukopiranoza: Trądzik-trądzik, najprawdopodobniej zakażenie bakteryjne, na policzkach, czerwone gule i mnóstwo zaskorników. Mi pomógł Brevoxyl + dobry krem nawilżający, a teraz dobijam pozostałości po trądziku kremem z kwasem migdałowym 10%. Na razie pozostały mi tylko przebarwienia które znikają powoli i mozolnie. Pomogła po prostu intensywna pielęgnacja i kosmetyki do cery bardzo wrażliwej, atopowej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znacie serial *The Big Bang Theory* ? Pewnie tak, ostatnio jest on na topie. Mimo, że na początku nie byłam do niego przekonana, teraz czuję się już uzależniona! Chociaż i tak mam wrażenie, że nie rozumiem ok. 50 % dialogów, które wyrażone są slangiem znanym tylko fizykom.



Jeden z głównych bohaterów to *Sheldon*. Osobiście uwielbiam go i nienawidzę zarazem...




*Jeśli szukacie jakiegoś odmóżdżacza po ciężkim dniu pracy - zdecydowanie polecam!*
 

 
Z pamiętnika (no dobra, z facebook'a) Ewy Chodakowskiej:


Naklejam na czoło i zaczynam stosować ;)
 

 
Wszem i wobec oświadczam, że jestem *kulinarną kaleką*.


Od dzisiaj - a właściwie od wczoraj, będę trzymać się z daleka od tego iście piekielnego urządzenia jakim jest piekarnik, traktując go jedynie jako dodatkową przestrzeń do chomikowania dziwnych, kuchennych bibelotów.


Będę ograniczać się jedynie do robienia sałatek i deserów na zimno, a jak zachce mi się ciasta to wpadam z wizytą do mojej przyszłej teściowej lub robię napad na cukiernię/Sztarbaksa/cokolwiek.

*O!*
  • awatar DużeLatteProszę: @Bebzola.: Też tak myślałam do wczoraj, ale kiedy zaatakował mnie gorrrący piekarnik zmieniłam zdanie :( już nie mówiąc o tym, że kuchnia wyglądała jak pobojowisko. A ja chciałam tylko muffinki i zapiekankę zrobić :(
  • awatar Gość: OK...Zatem rób,jak mówisz,ale się w tym podszkolisz,to nic trudnego :D:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›